Przesuń

Lofoty w czasie białych nocy. Wyprawa, której nie da się zapomnieć

  • Home
  • Lofoty
  • Lofoty w czasie białych nocy. Wyprawa, której nie da się zapomnieć
wyprawa 2022. 1
BIALE NOCE . 1

Są podróże, które pamięta się przez kilka tygodni. Są też takie, które zostają w człowieku na zawsze.

Nasza wyprawa na Lofoty podczas białych nocy była właśnie jedną z nich.

Już sam przylot na północ Norwegii wywoływał emocje. Jak zawsze lądowaliśmy w Narviku, skąd ruszyliśmy dalej w kierunku Lofotów. Za oknami samochodu przesuwały się surowe góry, błękitne fiordy i niewielkie norweskie osady. Dla większości uczestników był to pierwszy kontakt z tym niezwykłym miejscem. Dla nas kolejny, ale równie ekscytujący jak pierwszy.

Po przyjeździe do naszego domu był czas na odpoczynek, spacer po okolicy i pierwsze zachwyty nad krajobrazami. Wieczorem na stole pojawiła się świeża ryba, a rozmowy przeciągnęły się do późnych godzin. Nikt nie chciał iść spać. W końcu byliśmy na Lofotach.

Następny dzień od samego rana zapowiadał się wyjątkowo.

Bezchmurne niebo, słońce i idealna widoczność. Takie dni na północy nie zdarzają się codziennie.

Razem z Basią nie zastanawiałyśmy się długo. Plecaki były spakowane już wcześniej. Naszym pierwszym celem był Festvågtind – szczyt wznoszący się na 541 metrów nad poziomem morza.

Podejście momentami dawało się we znaki. Kamienista ścieżka, strome odcinki i mocne tempo. Jednak przy takiej pogodzie każdy krok był nagradzany coraz piękniejszym widokiem.

Na szczycie zatrzymałyśmy się na dłużej. Przed nami rozciągały się fiordy, góry i błękit Morza Norweskiego. To był jeden z tych momentów, kiedy człowiek milknie, bo żadne słowa nie są w stanie oddać tego, co widzi. W tym samym czasie chłopaki realizowali swoją wersję lofockiego szczęścia.

Jak zwykle wędki poszły w ruch. Spokojna woda, dobra pogoda i ryby, które tego dnia współpracowały wyjątkowo chętnie. Dla nich był to idealny dzień na łowienie. Dla nas idealny dzień na góry.

Po krótkim odpoczynku nad wodą stwierdziłyśmy z Basią, że przecież dzień dopiero się zaczyna.

Kolejnym celem była słynna Djevelporten – Diabelska Brama.

Miejsce, które zna niemal każdy miłośnik Lofotów. Wielki głaz zawieszony pomiędzy skałami robi ogromne wrażenie nawet na zdjęciach. Na żywo wygląda jeszcze bardziej spektakularnie.

Nie było łatwo.

Ale śmiechu, rozmów i wspólnych zdjęć było chyba jeszcze więcej niż wysiłku.

To właśnie takie chwile budują prawdziwe wspomnienia.

Wieczorem większość osób marzyła już o odpoczynku.

My miałyśmy jednak inny plan. Przed nami był jeszcze jeden szczyt.

Mannen.

Jedno z najpiękniejszych miejsc na Lofotach do obserwacji białych nocy. Kiedy zaczynałyśmy podejście, większość ludzi powoli kończyła swój dzień. My dopiero szykowałyśmy się na największy spektakl. I wtedy wydarzyło się coś, czego nie zapomnimy nigdy.

Słońce nie zachodziło.

Powoli przesuwało się nad horyzontem, malując góry, plaże i morze złotym światłem. Nie było ciemności. Nie było nocy. Była tylko cisza, bezkresna przestrzeń i poczucie, że jesteśmy dokładnie tam, gdzie powinnyśmy być.

Siedziałyśmy na szczycie długo.

Patrząc na świat skąpany w świetle północy. To była nagroda za cały dzień wysiłku.

Trzy szczyty jednego dnia.

Festvågtind.

Djevelporten.

Mannen.

A na końcu najpiękniejszy zachód słońca, który w rzeczywistości wcale nie był zachodem.

Do bazy wróciłyśmy około trzeciej nad ranem. Zmęczone. Szczęśliwe. Z głowami pełnymi obrazów, których nie da się zapomnieć.

Kolejne dni upływały już spokojniej. Odkrywaliśmy kolejne rybackie wioski, podziwialiśmy plaże wyglądające jak wyjęte z tropikalnych pocztówek, spacerowaliśmy po górach i chłonęliśmy niezwykłą atmosferę archipelagu.

Bo Lofoty nie są miejscem, które się tylko zwiedza. Lofoty się przeżywa. I właśnie dlatego wracamy tam nieustannie.

Za światłem.

Za wolnością.

Za ludźmi.

Za chwilami, które zostają w sercu na zawsze.

„Nie liczyliśmy zdobytych kilometrów, wysokości ani złowionych ryb. Liczyły się wspomnienia. A tych przywieźliśmy z Lofotów więcej, niż zmieściłby jakikolwiek plecak.”

Galeria

Comments are closed